wtorek, 17 listopada 2015

czerwona Francja


Okay, okay. Trzeba przyznać, że uwielbiam oglądać filmy i seriale.

 Ostatnio obejrzałam piękny film pt. "Królowa Margot (La reine Margot)". Jest to francuski film reżyserii Patrice Chereau, dramat historyczny opowiadający o różnych rodzajach miłości.

Tytułowa bohaterka - Królowa Małgorzata - jest córką Katarzyny Medycejskiej oraz siostrą m.in. Karola - obecnego króla Francji.

 Małgorzata zostaje wydana Henrykowi, królowi Navarry, hugenockiemu mężczyźnie. Ślub ten ma zakończyć falę konfliktów między katolikami, a hugenotami. 

 Królowa Margot, oprócz swojej dziwnej relacji z mężem, posiada również bardzo liczną (jak na katoliczkę) ilość kochanków, włączając w to jej dwóch rodzonych braci. Jej postawę można przedstawić jedną ze scen filmu - Małgorzata zakapturzona, zamaskowana wychodzi do miasta by przespać się z jakimś hugenotem podczas jej nocy poślubnej, gdyż sypianie z mężem jej nie kręci.

 Poznaje mężczyznę, który zadowala Margot w pełni. Dziewczyna nie potrafi o nim zapomnieć. 

 Kiedy wraca do zamku, do Louvru, okazuje się, że ślub był jedynie pretekstem by do Francji zwołać wszystkich protestantów.
 Zaczyna się noc św. Błażeja - jedna z największych i najbardziej krwawych nocy w czasach francuskich. Sześć tysięcy hugenotów zostaje wyrżniętych rękoma katolików. 

Do zamku wbiega mężczyzna - kochanek królowej, któremu swoja luba ratuje życie. Od tamtego czasu oboje nie widzą świata poza sobą i jedyne, co chcą to kochać się i żyć razem do końca.

 Oprócz świetnej charakteryzacji, widać Isabelle Adjani, która wręcz niesamowicie "weszła" w rolę opętanej miłością i żądzą królowej. Sposób, w jaki aktorka ukazuje różne emocje targające Margot sprawia, że oglądający rozumieją jej problemy.

 Jest to piękny, wzruszający (co prawda krwawy) film. Jest jednym z tych, które poruszają serce i zostawiają na nim bliznę. Pięknie ukazuje tamte czasy i to, w jaki sposób okazano okrucieństwo wobec każdego, kto nie spodobał się wielkiej Katarzynie Medycejskiej.

 Gorąco polecam każdemu, kto nie zemdleje na widok krwi!