wtorek, 4 kwietnia 2017

Joyland


Świetna, świetna, świetna!
Sądzę, że jako pierwsza książka Stephena Kinga spełniła swoją rolę w 100% nie tylko zachęcając mnie do innych lektur Kinga, ale też do czytania powieści z dreszczykiem, co można uznać za cud świata w moim przypadku.
"Joyland" nie skupia się tylko i wyłącznie na morderstwie, ale też na przemijaniu, losach życia i śmierci, trudnościach i szczęściu.
Jest książką przerażającą - nie tylko w kontekście zabijania, ale też w kontekście psychologicznym - w walce z samym sobą i z drugim człowiekiem.
Polecam tym, dla których Stephen King i dzieła podobne są nowością, bo jest płycizną, po której śmiało można wejść w głębiny horroru i dreszczowców.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz