Zastanawiałam się, czy wrzucić ulubieńców marca czy coś innego i okazało się, że jedziemy na zakupy!
Chociaż bardzo się starałam oszczędzać - przyszła wiosna, a z nią zapotrzebowanie na nowe ubrania i obuwie. Choć część z nowych rzeczy fundowała mama i jej pensja, to jednak warto pokazać co nabyłam :)
Deichmann
Nie kupiłam nic szczególnego - tylko to, co rzeczywiście mi się przyda.
Trampki, a'la mokasyny i a'la baleriny - czyli wiosenne "must-have"
TAKKO Fashion
Bluzki i spodenki - czyli ekwipunek na wiosenno - letni czas.
Dodatkowo zakupiłam nową bieliznę w Carrefour - nie jest jakoś markowa, ale niesamowicie mi pasuje ich krój, materiał i wielkość :)
Jeżeli chodzi o poprzednie kilka dni, to zdarzyło się kilka rzeczy, o których chciałabym wspomnieć :)
Po pierwsze, w piątek udałam się z mamą i jej szkołą na wycieczkę do Łysego Młyna na warsztaty zatytułowane "Noc Sów". Polegały one na poznaniu sów, ich budowy ciała, zachowań, lęgowisk oraz sama ich obserwacja. Udało nam się jedną zobaczyć i usłyszeć, gdy latała nad naszymi głowami i siadała na niedalekich drzewach.
Po drugie - byłam na filmie "Chata", który tak bardzo ujął mnie za serce, że płacz nie był niczym zaskakującym, a długie rozmyślania dotyczące fabuły były czasem zbyt głębokie. Film psychologiczno-religijny, opowiadający o relacji z Bogiem aka Tatą oraz o konflikcie wewnętrznym, który uspokoić można tylko przez staranie i przezwyciężanie. Gorąco polecam!
Powiedzcie mi co sądzicie o rzeczach i czy Wy zrobiliście ostatnio jakieś zakupy? :)
Miłego dnia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz